To nie gust wydawcy, tylko dwa osobne pomiary
Wydawca mówi, że kremowy jest przyjemniejszy. Drukarz mówi, że biały lepiej trzyma zdjęcia. Obaj mają rację i żaden nie tłumaczy, skąd ta różnica się bierze. A bierze się z dwóch liczb w karcie technicznej.
Munken Print Cream i Munken Print White to praktycznie ten sam papier. Ta sama gramatura, ta sama grubość, ta sama szorstkość. Nieprzezroczystość różni się o jeden punkt.
Zanim padną liczby: jasność D65 to nie jest jasność ISO
Munken podaje jasność w wierszu opisanym jako Brightness (ISO 2470/D65 %). To jasność D65 z normy ISO 2470-2, a nie jasność ISO z normy ISO 2470-1. Różnica jest mierzalna: ISO 2470-2 pisze wprost, że źródło D65 wzbudza prawie dwa razy więcej fluorescencji niż iluminant C z ISO 2470-1. Dlatego właśnie lepiej nadaje się do mierzenia wkładu fluorescencji w jasność. Ale D65 brightness to nie jest ISO brightness i nie wolno ich mylić. ISO brightness przybliża jasność papieru oglądanego w warunkach wewnętrznych. Wszystkie liczby jasności w tym tekście to jasność D65.
Białość CIE 62 dla kremu i 116 dla bieli. Jasność D65 80 procent kontra 96 procent. Cztery liczby, dwa arkusze i żadnej wspólnej skali. Gdyby białość i jasność mierzyły to samo, szłyby w parze. Nie idą.
Białość i jasność to nie to samo
To dwie różne wielkości i dwie różne normy. Białość CIE opisuje ISO 11475, w trzecim wydaniu z maja 2017, potwierdzonym w 2022 roku. Jasność ma dwie normy, nie jedną. ISO 2470-1 z 2016 roku definiuje jasność ISO, mierzoną przy iluminancie C, czyli w warunkach wewnętrznych. ISO 2470-2 definiuje jasność D65, przy świetle dziennym. Munken raportuje tę drugą. Jednej wielkości nie da się przeliczyć na drugą.
Białość CIE liczy się z danych odbicia zebranych w całym zakresie widzialnym. Jasność ogranicza się do niebieskiego obszaru widma. Jedna patrzy na całe światło, druga tylko na jego wycinek. ISO 11475 mówi to wprost w opisie zakresu.
It is based on reflectance data obtained over the full visible spectral range (VIS) in contrast to the measurement of ISO brightness which is limited to the blue region of VIS.
ISO 11475:2017, opis zakresu normy
Na tym samym arkuszu białość rozjeżdża się o 54 punkty, a jasność tylko o 16. Ta dysproporcja to empiryczny dowód, że obie liczby mierzą co innego. Pełne widmo kontra sam obszar niebieski, dokładnie tak, jak mówi zakres ISO 11475.
Stąd bierze się połowa nieporozumień przy zamawianiu papieru. Ktoś porównuje jasność dwóch ofert, widzi 80 i 96, i uznaje różnicę za drobną. Potem dostaje próbnik i pyta, dlaczego jeden arkusz jest wyraźnie żółty. Bo porównał liczbę z jednej normy, a odcień widzi druga.
Ten sam papier ma dwie normowe białości
ISO 11475 mierzy białość CIE dla światła dziennego, iluminant D65 przy kącie 10 stopni. To warunki na zewnątrz. Do oświetlenia wewnętrznego jest osobna norma: ISO 11476, iluminant C przy 2 stopniach. Trzecie wydanie z sierpnia 2016, też potwierdzone w 2022 roku.
Czyli jeden arkusz ma dwie normowe liczby białości. Jedną dla światła dziennego, drugą dla wnętrza. Obie prawdziwe, obie z normy, obie inne. ISO 11476 definiuje przy okazji wartości odcienia CIE oraz składową fluorescencyjną białości.
Pytanie „jak biały jest ten papier” nie ma jednej odpowiedzi. Ma odpowiedź warunkową. Zależy, przy jakim świetle patrzysz. Próbnik oglądany przy oknie i ta sama książka czytana wieczorem pod lampą to dwie różne sytuacje pomiarowe. Norma to wie i dlatego rozdzieliła je na dwa dokumenty.
Rozjaśniacze optyczne: papier, który świeci
Zależność od światła bierze się z rozjaśniaczy optycznych. ISO nazywa je fluorescent whitening agents, w skrócie FWA. Fogra używa skrótu OBA, czyli optical brightening agents. To ta sama rzecz pod dwiema nazwami.
ISO 11475 stawia sprawę jasno. Wyniki dla papieru z rozjaśniaczami zależą od zawartości UV w promieniowaniu padającym na próbkę. Norma dotyczy próbek, w których emisja rozjaśniacza zachodzi w niebieskim obszarze widma. Do papierów barwnych z barwnikami fluorescencyjnymi już się nie stosuje.
Papier z rozjaśniaczami wygląda inaczej zależnie od tego, ile UV jest w padającym świetle. Przy dziennym świetle świeci mocno. Pod lampą o niskiej emisji UV odpuszcza. To zmierzona, prawie dwukrotna różnica wzbudzenia.
ISO 2470-2 adresuje się zresztą wprost do papierów wykazujących fluorescencję, która promuje wrażenie białości. Norma nazywa rzecz po imieniu. Wysoka biel niepowlekanego papieru to nie tylko brak zabarwienia. To także dodatek, który świeci pod UV. Fogra idzie tym samym tropem: FOGRA52 to osobny zbiór dla papieru niepowlekanego z OBA i celuje w podłoże białe. Ile rozjaśniaczy siedzi w konkretnym gatunku, karty Munkena nie mówią ani słowem, ani o kremie, ani o bieli.
Munken Print Cream kontra Munken Print White
| Parametr | Munken Print Cream | Munken Print White |
|---|---|---|
| Białość CIE | 62 | 116 |
| Jasność ISO 2470 przy D65 | 80 procent | 96 procent |
| Grubość przy 80 g/m2 | 120 mikrometrów | 120 mikrometrów |
| Pulchność | 1,5 | 1,5 |
| Szorstkość Bendtsena | 300 ml/min | 300 ml/min |
| Nieprzezroczystość przy 80 g/m2 | 89 procent | 90 procent |
| Odcień w karcie | Cream | White |
| Powierzchnia | niepowlekana, rough | niepowlekana, rough |
Munken Print White stoi w tej tabeli jako para pomiarowa, nie jako pozycja z naszej oferty. Ta sama marka, ta sama gramatura, jedna zmienna. W konfiguratorze krem Munkena zamówisz dokładnie w wariancie z tabeli, przy 80 albo 90 g/m2 i pulchności 1,5. Bieli Munkena tam nie ma w ogóle. Realne pary do wyboru to 70 g Ecco book cream kontra 70 g Ecco book WHITE, albo krem Munkena kontra offset standard w 70, 80 lub 90 g/m2.
Wartości optyczne są stałe w całej rodzinie. Krem ma 62 i 80 procent niezależnie od gramatury. Karta wymienia 70, 80, 90, 100, 115, 150 i 300B. Niezależnie też od pulchności, a ta ma warianty 1,5, 1,8 i 2,0. Biel trzyma 116 i 96 procent w każdym z tych wariantów. Odcień jest cechą masy papieru, nie skutkiem gramatury.
Ta sama para wraca w rodzinie Munken Premium. Premium Cream: białość 62, jasność 80 procent. Premium White: białość 116, jasność 96 procent. Dokładnie te same liczby co w rodzinie Print, choć to inny papier o innym składzie włóknistym. Odcień jest więc powtarzalnym, celowo ustawionym parametrem produkcji.
Na tej liście nie ma różnicy w szorstkości, grubości ani pulchności. Sama gramatura to zresztą osobna decyzja i rozpisałem ją w poradniku o gramaturze papieru w druku książek.
Norma zna papier kremowy: typ PT4 kontra PT5
Najmocniejszy argument przeciw tezie „to kwestia gustu” leży w systemie typów papieru. Fogra publikuje dane charakteryzacyjne dla offsetu i w legendzie opisuje, jakiego podłoża dotyczą. PT4 to papier typu 4: 115 g/m2, niepowlekany, biały offsetowy. PT5 to papier typu 5: 115 g/m2, niepowlekany, żółtawy offsetowy.
Kremowy ma własny numer typu. Nie jest wariantem bieli ani jej odchyleniem. Jest osobną pozycją w klasyfikacji, obok PT1 (115 g/m2 powlekany błyszczący), PT2 (powlekany matowy) i PT3 (65 g/m2 LWC na zwojówkę).
ISO 12647-2:2013 to norma kontroli procesu dla offsetu arkuszowego i zwojowego, czterokolorowego. Obejmuje rozdział barw, wykonanie próby, przygotowanie formy drukowej, akceptację arkusza i druk nakładu. Na wszystkich komercyjnie dostępnych podłożach produkcyjnych. Typy papieru żyją wewnątrz tej ramy.
Odwzorowanie koloru: FOGRA52 i luka dla kremu
Papier z rozjaśniaczami dostał własny zbiór danych. FOGRA52 to offset arkuszowy 60 linii na centymetr, opisany jako PS 5, uncoated stock with OBA, czyli papier niepowlekany z rozjaśniaczami optycznymi. Odpowiada mu profil PSO Uncoated v3.
Dla porównania FOGRA47 celuje w PT4, czyli niepowlekany biały offset, i zastępuje starszy FOGRA29. Profil to PSO_Uncoated_ISO12647. FOGRA51 to PS 1, dawne PT 1/2, z profilem PSO Coated v3. FOGRA39 to PT1/2 z profilem ISO Coated v2.
PT5 jest w legendzie, ale nie ma własnego zbioru danych
Na stronie danych charakteryzacyjnych Fogra słowa PT5 i yellowish padają wyłącznie w linii legendy. Żaden opublikowany tam zbiór, od FOGRA39 do FOGRA57, nie jest przypisany do PT5. Wszystkie zbiory dla niepowlekanego offsetu arkuszowego celują w PT4 albo w PS 5. Drukując na kremowym, nie masz dedykowanego datasetu i sięgasz po FOGRA47 albo FOGRA52. To obserwacja tej konkretnej strony, a nie oświadczenie Fogra o braku.
Wybierając krem, proofujesz względem podłoża, którego nie ma w danych. Przy czystej prozie nikogo to nie zaboli, bo odwzorowanie koloru nie jest tam stawką. Przy zdjęciach mnożysz sobie niewiadome. Zamiast jednej różnicy między próbą a nakładem dokładasz drugą, między datasetem a realnym arkuszem.
Jeszcze jedno rozróżnienie, bo bywa mylone. ISO 13655:2017 opisuje pomiar spektralny i obliczenia kolorymetryczne dla obrazów poligraficznych. I sama wyklucza ze swojego zakresu pomiary stosowane przy produkcji materiałów, wprost wymieniając papier drukowy. Norma od mierzenia koloru na wydruku to co innego niż normy od mierzenia samego papieru. Nie zastępują się nawzajem.
Co się dzieje po latach: mit trwałego kremu
Krąży przekonanie, że kremowy jest trwalszy. Skoro już jest żółtawy, to nie ma jak pożółknąć. Brzmi logicznie. Dane temu przeczą.
Munken Print Cream to papier częściowo drzewny, łączący właściwości bezdrzewnego i drzewnego. Na jego liście certyfikatów nie ma ISO 9706, czyli odporności na starzenie. Nie ma jej też Munken Print White. Za to obie wersje Premium, kremowa i biała, mają w certyfikatach wpis „Age resistant (ISO 9706)”. Obie są bezdrzewne.
Trwałość idzie za składem włóknistym, nie za odcieniem. Bezdrzewny Premium ma ISO 9706 w kremie i w bieli. Częściowo drzewny Print nie ma jej w żadnej z wersji. Kremowy odcień sam z siebie nie kupuje ci ani jednego roku. Jeśli sprzedano ci krem hasłem o trwałości, sprawdź wiersz z certyfikatami, a nie wiersz z odcieniem.
Trwałość ma zresztą własną normę. ISO 9706:2025 stawia wymagania papierowi trwałemu i dotyczy arkusza niezadrukowanego, nie ocenia papieru trzymanego w wilgoci ani w cieple. O odcień nie pyta w ogóle, tak samo jak ISO 20494 od stabilności i ISO 11108 od papieru archiwalnego.
Kiedy kremowy, a kiedy biały
Decyzję da się oprzeć na tym, co zmierzone. Krem ma niższą białość i niższą jasność. Przy identycznej gładkości i praktycznie identycznej nieprzezroczystości. Nie zmienia więc nic w budowie arkusza. Zmienia to, ile światła arkusz oddaje i jak reaguje na UV.
Nie znajdziesz za to w normach zdania, że kremowy mniej męczy oczy. To teza powtarzana wszędzie, ale nie mam pod nią pomiaru, którego mógłbym się uczepić. Producenci piszą o czytelności w materiałach handlowych, tyle że to materiał producenta o własnym produkcie. Twarde jest to: 62 kontra 116 białości i 80 kontra 96 procent jasności, przy tej samej gładkości i nieprzezroczystości. Lista niżej stoi na tych liczbach i na niczym więcej.
- Długa proza bez ilustracji: krem albo biel, pomiar nie rozstrzyga. Krem daje mniejszy kontrast druku wobec tła, ale nie ma normy, która mówi, że to lepiej dla oka. Odwzorowanie koloru nie jest tu stawką, więc decyduje próbnik i twoje oko.
- Zdjęcia, reprodukcje, kolorowe wykresy: biel. Masz dedykowane dane, FOGRA47 dla PT4 i FOGRA52 dla papieru z OBA, więc proof ma punkt odniesienia. W konfiguratorze to 70 g Ecco book WHITE albo offset standard.
- Książka mieszana z wkładką ilustracyjną: biel na wkładkę, krem na blok tekstowy. Introligatorsko to dwa różne papiery w jednym bloku, więc uprzedź drukarnię wcześnie.
- Książka na dekady: patrz na ISO 9706 i skład bezdrzewny. Odcień wybieraj dopiero po tym.
- Egzemplarz na targi i witrynę: pamiętaj o UV. Biel z rozjaśniaczami wygląda inaczej w świetle dziennym niż pod lampą w domu klienta.
Resztę dopowiada twoje oko nad próbnikiem. Poproś o arkusze obu wersji, najlepiej z twoim tekstem i w twoim składzie, a nie z obcą próbką. Karta techniczna odpowiada na pytanie o papier w ogóle. Wydruk odpowiada na pytanie o twoją książkę.
Odcień to i tak jedna z kilku decyzji o papierze, i nie ta największa. Wybór między offsetem a kredą przesądza o czymś zupełnie innym, co rozpisałem w tekście o papierze offsetowym i kredowym. Pulchność z kart Munkena przekłada się wprost na grubość grzbietu. A przy książce w oprawie miękkiej ta sama pulchność decyduje, ile miejsca zostaje na nadruk grzbietowy.
Białość CIE nie jest procentem odbicia. To wskaźnik liczony z danych odbicia w całym zakresie widzialnym i ma własną skalę. Jasność D65 to osobna liczba, podawana w procentach. Karta Munken Print White wymienia oba wiersze obok siebie: białość 116 i jasność D65 96 procent. Porównywanie białości CIE do stu procent po prostu miesza dwie różne wielkości.
W praktyce sprzedażowej tak, obie nazwy opisują ten sam żółtawy odcień niepowlekanego papieru. Arctic Paper wpisuje w karcie Cream w wierszu Shade. Fogra w legendzie typów pisze o yellowish uncoated offset, czyli PT5. Nazwa handlowa bywa różna w każdym katalogu, ale pomiar stojący za nią jest jeden.
Na stronie danych charakteryzacyjnych Fogra nie ma zbioru przypisanego do PT5. Dla niepowlekanego offsetu arkuszowego opublikowano FOGRA47 dla PT4 i FOGRA52 dla papieru z OBA. W praktyce sięga się po jeden z nich i ustala z drukarnią, czego spodziewać się na kremie. Najprościej poprosić o próbę na docelowym papierze.
Nie w każdym, ale są na tyle powszechne, że dostały własne narzędzia. FOGRA52 istnieje po to, żeby opisać niepowlekany papier z OBA. ISO 2470-2 adresuje się do papierów wykazujących fluorescencję. Jeśli chcesz wiedzieć, co masz w ofercie, poproś o kartę techniczną i porównaj białość z jasnością.
Nie wynika to z odcienia. Munken Premium Cream i Munken Premium White mają w certyfikatach odporność na starzenie według ISO 9706, i oba są bezdrzewne. Munken Print Cream i Munken Print White tego wpisu nie mają. Różnicuje skład włóknisty, nie kolor masy papierowej.
Masz projekt do wydrukowania?
Potrzebujesz profesjonalnego druku? Porozmawiajmy o Twoim projekcie.



